Przejdź do treści

Ciepła czapka jeżyka Ignasia

Hania znajduje w ogrodzie małego jeżyka o imieniu Ignaś, który założył ogromną czerwoną wełnianą czapkę i nie widzi, dokąd idzie.

  • 5 min
  • lektorka
  • dla maluchów (1–3)

Czytaj razem

Naciśnij play, aby posłuchać, albo przeczytajcie bajkę razem na głos.

W ogrodzie rosła wielka, stara jabłoń. Trawa pachniała jesienią, a złote liście leżały cicho na ziemi. Dziewczynka o imieniu Hania założyła żółte kalosze i wyszła na ścieżkę. Bardzo lubiła zbierać gładkie kasztany.

Nagle na ścieżce coś się poruszyło. To była czerwona, wełniana kula. Kula miała wielki pompon i małe, czarne łapki.

Tup, tup, tup — stukały nóżki. Bęc! Czerwona kula uderzyła miękko w wielki liść i zatrzymała się w miejscu.

Hania podeszła bliżej i przykucnęła w trawie. — Ojej — powiedziała cicho dziewczynka. — Co to za dziwny grzyb spaceruje po drodze?

Spod czerwonej wełny rozległo się ciche sapiące westchnienie. Pompon zatańczył, a brzeg czapki uniósł się odrobinę. Ze środka wyjrzał czarny, mokry nosek i dwoje błyszczących oczek.

— To nie żaden grzyb, to ja! — pisnął cienki głosik. — Jestem jeżyk Ignaś! Znalazłem taki piękny kapelusz, ale on ciągle spada mi na same oczy! Nic a nic nie widzę!

Hania uśmiechnęła się bardzo ciepło. Czapka z grubej wełny była naprawdę olbrzymia. Ignaś mieścił się w niej cały, razem z krótkimi kolcami.

— Dokąd idziesz, Ignasiu? — zapytała Hania.

— Idę do mojej norki pod jabłonią — odpowiedział jeżyk. — Tam mam posłanie z suchych liści. Pora już iść spać, ale zgubiłem drogę.

— Pomogę ci — powiedziała dziewczynka. — Pokażę ci drogę, a ty trzymaj się mojego kalosza.

Hania zrobiła mały krok, a za nią potuptał Ignaś. Szli powoli przez szeleszczący ogród.

Przy krzaku dzikiej róży coś cicho zapiszczało. Na gałązce siedział mały, szary wróbelek. Miał nastroszone piórka i marzł od chłodnego wiatru.

— Brrr — zaszczebiotał ptaszek. — Jak tu zimno. Moje małe nóżki zupełnie zmarzły.

Hania zatrzymała się na ścieżce. Popatrzyła na zziębniętego wróbelka, a potem na wielką czapkę jeżyka.

— Ignasiu — zawołała wesoło Hania. — Twój pompon jest wielki, miękki i cieplutki!

Ignaś podszedł bliżej krzaczka. Wróbelek sfrunął wprost na puszysty pompon. Zanurzył w nim nóżki i natychmiast przestał się trząść.

— Ooo, jak tu przyjemnie! — ucieszył się ptaszek. Postanowił pojechać razem z nimi.

Ruszyli dalej w stronę jabłoni. Hania szła pierwsza, Ignaś tupał tuż za nią, a na jego czapce grzał się wróbelek.

Niedaleko kamiennego murka Hania zauważyła ślimaka. Siedział na zimnym kamieniu i bardzo wolno kręcił czułkami.

— Dokąd idziecie tak raźnie? — zapytał ślimak powolnym głosem. — Bardzo chciałbym schować się przed wiatrem, ale moja muszelka zrobiła się całkiem chłodna. Do tego moje nóżki bardzo się zmęczyły.

— Wskakuj do nas! — zawołała Hania. Dziewczynka delikatnie podwinęła gruby brzeg wełnianej czapki. Powstała z tego wspaniała, miękka kieszonka.

Ślimak wpełzł prosto w ciepłe zagięcie wełny.

— Dziękuję — westchnął z ulgą. — Tutaj wiatr wcale nie dmucha.

Wreszcie wszyscy dotarli pod wielką jabłoń. Pod korzeniami drzewa widać było małą, okrągłą norkę, pełną złocistych i brązowych liści.

— Jesteśmy na miejscu! — zawołała radośnie Hania.

Zdjęła delikatnie wielką czapkę z głowy jeżyka. Wróbelek zatrzepotał skrzydełkami i uwił sobie gniazdko w najniższej gałązce drzewa, tuż nad wejściem. Ślimak ułożył się bezpiecznie na suchym liściu pod korą.

A co zrobił Ignaś? Wciągnął wielką czerwoną czapkę prosto do swojej norki. Wełna była taka duża, że nakryła całe jego małe posłanie.

— To nie jest kapelusz — zachichotał jeżyk, zwijając się w małą kuleczkę pod miękkim materiałem. — To jest najcieplejsza kołderka na świecie!

— Dobranoc, Ignasiu — szepnęła Hania.

Jeżyk schował czarny nosek pod czerwoną wełnę. W ogrodzie zrobiło się cicho i spokojnie. Liście leżały miękko na ziemi, jabłoń szumiała leciutko na wietrze, a mały jeżyk zamknął oczka i zasnął.

Pomysł na tę bajkę

“Hania znajduje w ogrodzie małego jeżyka o imieniu Ignaś, który założył ogromną czerwoną wełnianą czapkę i nie widzi, dokąd idzie. Hania pomaga mu dotrzeć do norki pod jabłonią, a po drodze wielka czapka okazuje się bardzo przydatna dla kilku innych zmarzniętych i zmęczonych zwierzątek.”

Na podstawie tego pomysłu Purrytale napisało i nagrało bajkę z pomocą AI. Dodaj imię dziecka, ulubione postacie i nową przygodę.

Więcej bajek do słuchania