Dobranoc, robocie Pik

Bajka audio na dobranoc: robot, magiczna, 6 min. Stworzona w Purrytale.

  • 5-minutowa bajka
  • męski lektor
  • dla starszaków (6–8)
0:00 5:46

Pomysł na tę bajkę

“Kuba buduje z tekturowych pudełek robota o imieniu Pik, ze srebrną folią, dwoma wielkimi guzikami zamiast oczu i antenką ze sprężynki. W nocy Pik ożywa i wyznaje, że nie zna komendy do spania. Kuba wymyśla zabawną robotyczną rutynę: liczenie lśniących śrubek, polerowanie anteny i trzy mechaniczne ziewnięcia.”

To jedno zdanie to cała treść zamówienia. Purrytale napisało bajkę, a potem ją nagrało. Zaczyna od tego pomysłu. Zmień wszystko przed wygenerowaniem.

Czytaj razem

Dzieci mogą czytać podczas słuchania — widok wielkimi literami pomaga tym, które dopiero uczą się czytać.

W pokoju siedmioletniego Kuby pachniało klejem biurowym, świeżym kartonem i wielką przygodą. Przez całe popołudnie chłopiec łączył ze sobą tekturowe pudełka. Tu przyciął, tam dokleił, aż wreszcie na środku dywanu stanął niezwykły gość. Był oklejony lśniącą, srebrną folią spożywczą, na głowie sterczała mu sprężynka ze starego notesu, a z twarzy spoglądały dwa wielkie, granatowe guziki. Miał na imię Pik.

Kuba położył się do łóżka dumny ze swojego dzieła. Zgasił lampkę, naciągnął kołdrę pod samą brodę i już miał zamknąć oczy, gdy nagle usłyszał cichy, metaliczny dźwięk: brzdęk.

Chłopiec uniósł głowę. Sprężynka na głowie tekturowego stworka zadrżała, a srebrzyste ramiona uniosły się powoli w górę. Pik zaszurał kartonowymi stopami i podszedł do łóżka.

Kuba przetarł oczy ze zdumienia i zapytał cicho: — Piku? Ty naprawdę chodzisz?

Robot przekrzywił tekturową głowę, zamrugał wielkimi guzikami i odpowiedział melodyjnym, metalicznym głosikiem: — Chodzę, widzę i myślę. Ale mam wielki problem, przyjacielu Kubo. W mojej pamięci brakuje jednej, bardzo ważnej rzeczy. Nie znam komendy do spania. Moje trybiki wciąż się kręcą!

Kuba usiadł na łóżku i podrapał się po nosie. Zwykle to mama mówiła mu, kiedy pora gasić światło, ale roboty przecież nie piją ciepłego mleka i nie słuchają bajek o misiach. Trzeba było znaleźć sposób czysto mechaniczny.

— Nie martw się, Piku — powiedział rezolutnie Kuba. — Jako twój główny konstruktor napiszę dla ciebie specjalny program na dobranoc. Gotowy na test?

Pik wyprostował się służbowo. — Czekam na instrukcje!

— Krok pierwszy: czyszczenie pamięci — ogłosił z powagą Kuba. — Zamiast owiec, roboty muszą liczyć lśniące śrubki. Zamknij guziki i wyobrażaj sobie każdą po kolei.

Pik zacisnął powieki zrobione z papieru. — Jedna lśniąca śrubka, cała ze stali... — zaczął liczyć chłopiec. — Druga, nagwintowana i gładka... Trzecia, która kręci się cichutko... Czwarta... i piąta.

Guziki robota przestały drżeć, a kartonowe ramiona opadły swobodnie wzdłuż boków. Pik westchnął leciutko szeleszczącą folią. — Moje obwody nieco ostygły, Kubo. Działa. Ale moja antena wciąż odbiera zbyt wiele szumów. Co teraz?

Kuba zeskoczył cicho na dywan. Przypomniał sobie, jak przed snem czyści się zęby, by zmyć cały miniony dzień. Antena też potrzebowała takiego wyciszenia.

— Czas na krok drugi: polerowanie odbiornika — zarządził szeptem Kuba. Sięgnął po róg miękkiej, flanelowej piżamy i bardzo ostrożnie przetarł metalową sprężynkę na czubku głowy przyjaciela. Sprężynka przestała drgać. Uszczęśliwiony robot wydał z siebie ciche, zadowolone mruczenie, przypominające pracę małego zegarka.

Nagle jednak Pik zachwiał się lekko na kartonowych nogach. — Kubo, zasilanie spada, ale mój główny wyłącznik wciąż jest w pozycji czuwania. Co zrobić, żeby nie upaść na podłogę?

Chłopiec uśmiechnął się pod nosem. Wiedział doskonale, co robi każdy, nawet najbardziej zmęczony człowiek i każda uśpiona maszyna. — Teraz krok trzeci, najważniejszy: trzy mechaniczne ziewnięcia. Muszą być powolne i bardzo głębokie. Siadaj na dywanie, oprzyj się o brzeg łóżka i powtarzaj za mną.

Kuba usiadł obok robota, otworzył szeroko buzię i ziewnął przeciągle: — Aaaaa-chhhhh...

Pik otworzył tekturową buzię i powtórzył z cichym skrzypnięciem: — Oooo-chhhh-piiik...

Zrobili tak drugi raz, jeszcze wolniej. Za trzecim razem ziewnięcie Kuby było tak głębokie, że aż zakręciło mu się w głowie ze zmęczenia. Pik ziewnął po raz ostatni, cichutko i miękko, jak szelest przewracanej kartki papieru.

— Komenda... przyjęta — wyszeptał robot. Jego granatowe guziki opuściły się w dół, lśniące srebro zmatowiało w mroku, a sprężynka znieruchomiała zupełnie.

Kuba wślizgnął się z powrotem pod swoją ciepłą kołdrę. Spojrzał w dół, na spokojnie siedzącego przyjaciela z kartonu. W pokoju panowała niczym niezmącona cisza. Słychać było tylko miarowy oddech chłopca i daleki szmer nocy za oknem. Wreszcie wszystkie śrubki zostały policzone, antena lśniła czysto, a wielki mechanizm snu zaczął działać na dobre. Dobrej nocy, mały robocie. Dobrej nocy, Kubo.

Stwórz bajkę ze swoim dzieckiem w roli głównej

Jego imię, ulubione rzeczy, pomysł na dzisiejszy wieczór — bajka napisana i nagrana w kilka minut.

Stwórz własną bajkę na dobranoc →

Więcej bajek do słuchania